Zwycięski dwugłos – wywiad ze zwycięzcami w kategorii obój

5 października 2017
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Zwycięski dwugłos – w podwójnym wywiadzie laureaci I miejsca ex aequo 11. Międzynarodowego Konkursu Muzycznego im. Michała Spisaka w kategorii obój: João Miguel Moreira da Silva oraz Gabriel Pidoux.

Agnieszka Nowok: Jesteście już laureatami wielu międzynarodowych konkursów muzycznych. Czy następna nagroda w kolejnym z nich jest w stanie jeszcze cieszyć?

João Miguel Moreira da Silva: Oczywiście, zwycięstwo zawsze cieszy, ale nade wszystko najważniejsze jest poczucie spełnienia. Świetnie jest móc powiedzieć do samego siebie: „świetnie się spisałeś, dobra robota”.

Gabriel Pidoux: Myślę, że nagroda jest ważna zawsze dla każdego, kto wykonuje czy pisze muzykę. Przyznam, że dla mnie wygrana ma szczególny smak, ponieważ jest to mój pierwszy zakończony I nagrodą międzynarodowy konkurs, w jakim biorę udział.

AN: Kompozycją obowiązkową dla wszystkim finalistów w kategorii obój był Koncert na obój i orkiestrę C-dur KV314 Wolfganga Amadeusza Mozarta. Jakie trudności stawia ten utwór przed wykonawcą?

JS: Dla mnie najtrudniejsze było „historyczne” przestawienie się: na współczesnych obojach gra się zupełnie inaczej niż na instrumentach z epoki Mozarta. Dźwięk, który należy w tym wypadku wydobyć powinien być tak prosty, jak to tylko możliwe – to sprawiło mi najwięcej problemu.

GP: Jest to jedna ze sztandarowych kompozycji w repertuarze obojowym. Niezwykle trudne jest w takim wypadku utrzymanie pewnej konwencji wykonawczej, związanej m. in. z epoką powstania utworu, przy równoczesnym zaproponowaniu jury i audytorium czegoś zupełnie innego „własnego”. Utwory Mozarta wymagają również niezwykłej wręcz precyzji i dbałości o detal.

AN: Czy któraś z kompozycji, które pojawiły się na przestrzeni wszystkich trzech etapów, jest Wam szczególnie bliska jako wykonawcom?

JS: Duo Concertante , które napisał Antal Dorati. Jego muzyka jest dla mnie fascynująca – pełna barw, do tego oboista może się prawdziwie popisać kunsztem wykonawczym. Dorati – co uwielbiam w jego utworach – jest dosyć nieprzewidywalny: pozwala oboiście grać z niezwykłą wolnością, po czym nagle wymaga trzymania się ściśle określonego tempa. Jego utwory są pełne muzycznych żartów, a ja uwielbiam żartować!

GP: Cenię wiele z kompozycji, które pojawiły się na przestrzeni całego konkursu. Urzeka mnie ich różnorodność, inność – każda z nich właściwie ma w sobie coś urzekającego, coś, co w kontekście pozostałych jest zupełnie nową jakością. Gdybym jednak miał wybrać jedną – chyba byłby to wspomniany już Koncert obojowy, ponieważ przyniósł mi zwycięstwo i będę miał okazję ponownie wykonać go podczas Koncertu Laureatów, z czego niezmiernie się cieszę.

AN: Czy macie swój muzyczny ideał: osobę – artystę, która Was szczególnie inspiruje, pasjonuje swoją postawą, grą, sposobem myślenia o muzyce i wykonawstwie?

JS: To bardzo trudne pytanie. Mam wielu takich wykonawców, nie tylko wśród oboistów. Z pewnością mogę wymienić tutaj znakomitego pianistę, Grigorija Sokołowa. Podziwiam sposób jego gry: wydobywa z kompozycji całą jej esencję i wykorzystuje naprawdę wszystkie możliwości instrumentu. Wśród skrzypków szczególnie lubię Maxima Vengerova. Do moich ulubionych oboistów, którzy są moim wzorem, zaliczają się m.in. Stefan Schilli oraz Jonathan Kelly.

GP: Również mógłbym wymienić wielu artystów, ale z pewnością na szczególną uwagę zasługuje Heinz Holliger, który jako oboista, ale również kompozytor i dyrygent nieustannie mnie inspiruje, wielokrotnie sięgam do jego nagrań. Osobą dla mnie ważną jest również mój profesor, Jacques Tys.

AN: Ostatnie pytanie, Panowie: czy macie jakieś szczególne plany związane z Waszą wygraną?

JS: Tak, przymierzam się do kupna instrumentu.

GP: Ja również mam plany związane z zakupem potrzebnych do gry akcesoriów.

AN: Dziękuję za rozmowę i w imieniu tak swoim, jak i organizatorów, życzę Wam dalszych sukcesów!

JS, GP: Bardzo dziękujemy.

Pozostałe newsy