17 stresów w jeden dzień

10 września 2009
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

We wtorek jego utworu saksofonowego słuchaliśmy cztery razy. W środę kompozycji na flet – aż siedemnaście razy, bo tylu grających na flecie uczestników liczył III Międzynarodowy Konkurs Muzyczny im. Michała Spisaka w Dąbrowie Górniczej.

Mowa tu oczywiście o kompozytorze Zdzisławie Szostaku, który od pierwszej edycji pisze specjalne utwory obowiązkowe dla uczestników dąbrowskiego konkursu.

W tym roku były to Scherzo e Tarantella na flet solo i fortepian oraz Melodia w spokojnych tanecznych rytmach na saksofon i fortepian. Kompozytor był obecny na wszystkich przesłuchaniach.

– Słuchanie własnych kompozycji to przede wszystkim stres. Całe życie jestem zarówno wykonawcą, jak i kompozytorem. Znam więc sytuację po obu stronach – wyznaje. – Dodam jeszcze, że siedemnaście wykonań to siedemnaście stresów. Mimo upływu czasu to uczucie wcale się nie zmniejszało. Poziom był znakomity i jestem z tego bardzo zadowolony. Jeżeli chodzi o odczytanie utworu, to większych różnic nie było. Czasem w tempach. Jest takie jedno miejsce, w którym napisałem poco meno, i naprawdę myślałem tylko o minimalnym zwolnieniu, wykonawcy natomiast w tym miejscu sporo zwalniali. Nie raziło mnie to jednak, brzmiało całkiem dobrze. Myślę, że tak wyszło, ponieważ to wyjątkowo trudny fragment. Lepiej więc wolniej, a precyzyjnie, niż szybko i byle jak.

Zdzisław Szostak stworzył dwa utwory o zupełnie odmiennym charakterze. Twierdzi jednak, że właśnie w taki sposób postrzega te instrumenty. – Z saksofonem miałem w życiu niewiele kontaktu. W mojej wyobraźni umiejscowił się on właśnie jako bardzo romantycznie i melodyjnie brzmiący instrument. W przypadku flecistów zdecydowałem się na utwór wirtuozowski z lekkim oddechem w środku – tłumaczy.

Kim jest Zdzisław Szostak?
Trzeba pamiętać, że oglądając jeden z ponad dwustu polskich filmów, słuchamy w nich orkiestr prowadzonych właśnie przez niego. Jest cenionym dyrygentem nie tylko muzyki filmowej, lecz także symfonicznej. Sam również komponuje muzykę filmową. Najbardziej znaną jest chyba ta z Królowej Bony. Przypomnijmy też, że jedna z kompozycji  Zdzisława Szostaka – Mała uwertura na orkiestrę – zabrzmiała podczas inauguracji tegorocznego III Międzynarodowego Konkursu Muzycznego im. Michała Spisaka. Kompozytor urodził się niedaleko Dąbrowy Górniczej, bo w Sosnowcu. Studiował dyrygenturę pod kierunkiem Artura Malawskiego oraz kompozycję w klasie Bolesława Szabelskiego w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Katowicach. Przez lata był związany z Poznaniem, gdzie m.in. pełnił funkcję kierownika artystycznego Filharmonii Poznańskiej. Prowadził koncerty Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego czy kolejnych edycji festiwalu Poznańska Wiosna Muzyczna. Następnie objął stanowisko zastępcy dyrektora do spraw artystycznych oraz dyrygenta Filharmonii Łódzkiej i wykładał w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Łodzi. Związał się także z wytwórniami filmowymi. Jako dyrygent współpracował z Sinfonią Varsovią, Wielką Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia, z wieloma orkiestrami zagranicznymi oraz niemal ze wszystkimi orkiestrami filharmonicznymi w Polsce.

Regina Gowarzewska

Pozostałe newsy